Poznańska Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę Grupa 15

Artykuły

Zaufać, to… nie wyprzedzać…

18 maja 2009

„Zaufać, to dać się prowadzić”… Pamiętacie? A ten o „lataniu na ślepo”…? No i AKURATY… Zadziwiające, jak własne słowa mogą pomóc ich autorowi… Pisałam kiedyś z myślą o Was, z głębi mojego serca o tym, co wówczas we mnie siedziało… Pisałam, bo jakby palce same chciały biegać po klawiaturze… Dziś (po długiej przerwie) piszę znowu… wyrażając w ten sposób podziw dla Tego, który prowadzi… Już tłumaczę…

  czytaj więcej


Tylko ręka

11 czerwca 2008

Miałam dzisiaj niezwykły sen… Śniło mi się, że idę jakąś ścieżką — nie mam pojęcia dokąd ona prowadzi — idę i nagle staję na rozwidleniu tej drogi… waham się, nie wiem — w prawo czy w lewo — wybieram jedną z możliwości… idę dalej… jest cudnie — mijam uśmiechniętych ludzi, w oddali słychać szum potoków, widać zarysy gór… ale nagle na mojej drodze staje jakiś człowiek… niepodobny do innych… jest taki… „odświętny”… też się uśmiecha, ale jakoś inaczej niż tamci… jakby chciał mi coś powiedzieć, ale nie mówi nic… tylko wyciąga do mnie rękę… chwytam ją i chcę iść dalej, ale on stoi… nie wiem o co mu chodzi… myślę: „Może on chce iść w drugą stronę”… no ale to nie w moim kierunku… mhm… „Cóż, i tak nie mam nic lepszego do roboty”… ruszam z powrotem, on się uśmiecha i idzie dokładnie obok mnie… nie wyprzedza mnie ani o krok… patrzy za to dokładnie na moje stopy — tak jakby uważał żebym nie nadepnęła na kamień… po jakimś czasie dochodzimy do znanego mi już miejsca… tamto rozwidlenie… mój znajomy pokazuje ręką na ścieżkę, z której wcześniej zrezygnowałam… idę więc tam… w pewnym momencie orientuję się, że nie ma go obok… a przynajmniej go nie widzę… paradoksalnie czuję, że nie jestem sama… że on może pojawić się w każdej chwili… jest jeszcze ta droga… ludzie zmęczeni, zatroskani… ale wyglądają na szczęśliwych… uśmiechają się podobnie do niego… tego, którego spotkałam…

  czytaj więcej


Telefon w środku nocy

11 października 2007

Był późny letni wieczór. Usiadła jak zwykle w swoim fotelu otoczona przez te same „bezbarwne” ściany swojej codzienności. na nic nie patrząc, niczego nie słuchając, po prostu siedziała. I nagle, zupełnie niespodziewanie, jak uderzenie pioruna w słoneczny dzień runęło… Zaniosła się niespotykanym u niej płaczem. nie krzyczała, nie zawodziła… prawdziwie płakała – długo, wielkimi łzami wypływającymi jakby nie z oczu a prosto z zranionego serca… a może bardziej z duszy. nikogo obok nie było więc nikt o nic nie pytał. Była sama ze swoim niebagatelnym bólem, który przeszywał każdy skrawek jej wnętrza. chciała się uspokoić — wzięła do ręki książkę, która niemal natychmiast ze złością odłożyła na stolik. To nie to. chwyciła za telefon — „Zadzwonię do kogoś, może pomoże”… Eee — „Nie warto” — pomyślała.

  czytaj więcej


Od czasu do czasu musisz uczyć się latać "na ślepo"

08 kwietnia 2007

Ostatnio pisałam o tym, że zaufać to dać się poprowadzić, to iść obok, i działać… ale jak podejmować się czynów, kiedy nie widać ich sensu, kiedy zamazuje się cel naszych dążeń, kiedy trudno dostrzec „metę”?

  czytaj więcej


Zaufać to dać się poprowadzić…

27 marca 2007

„Zaufaj Panu, a On twe ścieżki wyrówna”… Ile razy — może czasami nieświadomie — stosowałeś się do tej zasady? … Ile razy mówiłeś: „Panie, ratuj!”? … Ile razy krzyczałeś, niemal w rozpaczy: „Boże, pomóż, już nie daję rady!!!”? … I co dalej? Krzyczałeś, wołałeś… a On? — Nie posłuchał? Zostawił Ciebie z tym zupełnie samego? Zignorował Twoje, pełne cierpienia wołanie? … Jak On mógł… Przecież mówił: „Ja jestem z Wami…” Okłamał Ciebie? Zdradził? „Wystawił do wiatru”? Uczyli Cię modlić się z ufnością, bo Pan Bóg wysłuchuje każdej ludzkiej prośby… Prosiłeś więc najgorliwiej jak potrafiłeś … mówiłeś … błagałeś … wołałeś o pomoc, o ratunek … I co? Wszyscy kłamali??? Jest Ci źle, nic się nie zmieniło, nadal te same, nierozwiązane problemy … Pytasz: „Dlaczego?”

  czytaj więcej


"Nie zapominaj najpiękniejszych dni Twego życia" (P. Bosmans)

17 marca 2007

Jesteś niepoprawnym optymistą; Twoja szklanka jest zawsze do połowy pełna; w każdej chwili swojego życia szukasz jasnych punktów – dobrych stron… Generalnie się udaje, ale pewnego dnia przychodzi czas, gdy coś Cię przerasta, gdy masz ochotę wykrzyczeć na cały głos — „MAM DOŚĆ!!!”. Przecież nie jesteś „optymistycznym cyborgiem” — też masz prawo się bać, możesz się złościć, płakać, krzyczeć…

  czytaj więcej


Lepiej pójść choćby kawałek dobrą drogą, niż zajść daleko i źle

05 marca 2007

Jakby nie było, miał Platon rację… Nie przesadzę chyba, jeśli powiem, że każdy z nas zaszedł kiedyś bardzo daleko — szedł, szedł, szedł… — i nagle okazało się, że jest nie tam, dokąd zamierzał dojść…

  czytaj więcej


Wszystko wokół się zmienia

14 lutego 2007

"Wszystko wokół się zmienia…" znacie ten kawałek na pewno… ciąg dalszy dośpiewajcie sobie sami, bo ja chciałabym na chwilę zatrzymać się przy tytule… :-)

  czytaj więcej


Bycie przyjacielem

06 stycznia 2007

Ostatnio jestem pod dużym wrażeniem pewnej książki (tytułu na razie nie podam, bo podobno budzi kontrowersje...). Dziś przeczytałam w niej zdanie, które - z jakiejkolwiek strony by na nie nie patrzeć - doskonale wpasowuje się w to, co się ostatnio wokół dzieje...

  czytaj więcej


Rocznica wyboru Jana Pawła II

11 października 2006

W najbliższych dniach będziemy obchodzić rocznicę wyboru Karola Wojtyły na Papieża. Oto refleksja z tym związana napisana przez jedną z "piętnastkowiczek".

  czytaj więcej


Kilka słów o nas - spojrzenie pielgrzyma

02 sierpnia 2006

Jeśli widziałeś gdzieś, między Poznaniem a Częstochową, jakąś grupę, która KULA się inaczej niż wszystkie – to MY!!!! W końcu z KULKAMI mamy trochę wspólnego :-). A w PIĘTNASTCE każdy dzień KULA się inaczej, choć zawsze dziarsko i kolorowo.

  czytaj więcej


Świadectwo

24 lipca 2006

Zachęcam wszystkich do napisania świadectw, wspomnień lub relacji z tegorocznej lub wcześniejszych pielgrzymek. Jeśli będzie ich więcej, stworzę osobny dział. Na razie, z podziękowaniem, publikuję świadectwo Iwony.

  czytaj więcej